Od dwóch dni cała Polska żyje sprawą bezprawnego upublicznienia na facebooku nagrań rozmów polityków. Człowiekiem, który ponoć złamał prawo zajęła się prokuratura. Czy fotograf też może liczyć na takie zaangażowanie propkuratury? Bo prawo autorskie zostało ewidentnie naruszone.
Poniżej źródłowa fota jaką zrobiłem ministrom Ewie Kopacz i Radosławowi Sikorskiemu. Było to na posiedzeniu rządu z dnia 15 czerwca 2010 roku. Prawo do jego sprzedaży posiada agencja fotograficzna East News. Agencja nie sprzedała tego zdjęcia „hipsterskiemu maoizmowi”. Skąd je wziął? Komu zapłacił za publikację tego zdjęcia? Na moją prośbę o podanie danych do faktury za wykorzystanie fotografii, do teraz nie uzyskałem odpowiedzi.
Czy w Polsce zawodowe media są zwolnione z przestrzegania prawa autorskiego i dołożenia należytej staranności przy publikowaniu materiałów prasowych? Patrząc na poniższe publikacje ...
