Wybrałem preselekcję przysłony (program oznaczony na aparacie jako AV lub A). W tym programie fotograf ustawia przesłonę obiektywu, a komputer aparatu sam dobiera do tego czas otwarcia migawki. Ze względu na duże zródło światła za marszałkiem (okno, oraz białe ściany oświetlane słońcem z bocznych okien), to jeśli pozostawiłbym w kamerze klasyczny, ogólny pomiar światła (tzw. matrycowy) uzyskałbym prawidlowo naświetlone ściany, ale zbyt ciemną twarz wicemarszałka (powierzchnia jasnych elementów w kadrze dominuje). Ustawiłem w aparacie pomiar na punktowy tj. światło mierzyłem małym kwadratowym punktem ustawionym na twarz.
Ustawienie ostrości:
Ponieważ wicemarszałek poruszał się, to skorzystałem z tzw. autofokusa śledzącego (silnik obiektywu sam ustawia ostrość wraz z poruszającą się osobą. W żargonie mówi się, że ta funkcja „śledzi” obiekt, stąd nazwa autofokus śledzący (AF Servo). Z wielu punktów śledzenia ostrości jaki mamy w aparacie wybrałem również ten ustawiony na twarz. Punkt śledzenia ostrości jednocześnie był punktem odpowiedzialnym za pomiar światła. Utrzymując wspomiany punkt na twarzy Jerzego Wenderlicha jednocześnie miałem prawidłowy pomiar światła i prawidłowo ustawioną ostrość.
Połączenie punktowego pomiaru światła z punktem śledzenia ostrości, to idealne rozwiązanie zawsze tam, gdzie mamy jaśniejsze tło za głównym motywem i obiekt przemieszcza się w nieznanym nam kierunku. Nawet jeśli wicemarszałek skręciłby w boczny, ciemniejszy korytarz lub wszedł w światło słońca padające przez okna po lewej stronie zdjęcia, my cały czas możemy kontynuować jego prawidłowe fotografowanie. Nie byłoby to możliwe gdybyśmy mieli ustawiony w aparacie program Manual, czyli zoblokowany na stałe czas i przysłonę.
