Piłkarze kontra VIP-y, czyli komu opłaca się robić zdjęcia

fot. Piotr Bławicki
Polska-Niemcy 2:0, historyczne zwycięstwo. Jako fotoreporter powinienem się cieszyć, bo sprzedam wiele zdjęć z tego meczu. Zrobiłem fotografie pokazujące niesamowitą radość polskich zawodników i trenera. A to u nich rzadkość! Ale prawda jest taka, że więcej opublikuję zdjęć z tego co się działo na trybunie vipów, niż na murawie.

Na boisku
Jak ja bym chciał móc zawsze robić zdjęcia polskich zawodników tak cieszących się po zdobyciu bramki. Uśmiechy szczere jak u dzieci, w końcu wygrać z kimś po raz pierwszy od 19 spotkań, to jest coś.




Trener i zawodnicy zapisali się w historii polskiej piłki. Również zdjęcia jakie zrobiłem będą miały większą wartość niż te z innych meczy. Tak podpowiada dziennikarskie doświadczenie i logika. Ale z punktu widzenia ekonomicznego, ważniejsze były trybuny.

Na trybunach
Fotografując mecze piłki nożnej ciągle wierzę, że zadaniem fotoreportera jest pokazać akcje i emocje na boisku. Ale jako freelancer muszę też uwzględniać aspekt finansowy. W zderzeniu: dobre zdjęcie z boiska kontra dowolna fota z vipem na trybunie, wygrywa vip. Moje i kolegów statystyki pokazują jasno, że generalnie zainteresowanie zdjęciami z trybun jest znacznie większe niż najlepszymi klatkami z murawy.





Tak wygląda sytuacja z ostatniego meczu, który był przecież wyjątkowy. Rok temu we wrześniu ze spotkania eliminacyjnego do mistrzostw świata Polska-Czarnogóra, również rozegranego na Stadionie Narodowym, nie sprzedałem żadnego zdjęcia z akcji. Natomiast zrobione z kronikarskiego obowiązku fotografie pary jaka pojawiła się na trybunie vipów tj. Jerzy Janowicz – Marta Domachowska opublikowałem wielokrotnie.
Trwa ładowanie komentarzy...